ul. 1 Sierpnia 36 B, 02-134 Warszawa

b_250_170_16777215_00_images_kolo_2017.08_1.jpgW Lesie Bielańskim przy ul. Dewajtis znajduje się zespół klasztorny kamedułów z parafią p.w. błogosławionego Edwarda Detkensa, na której czele stoi proboszcz parafii ksiądz Wojciech Drozdowicz. Pośrodku widnieje przepiękny, zabytkowy kościół p. w. Niepokalanego Poczęcia NMP.    Historia powstania kościoła sięga XVI w. Król Władysław IV po zwycięskiej bitwie pod Smoleńskiem oraz po objęciu polskiego tronu jako wotum dziękczynne kazał zbudować na terenie dawnej wsi Polkowo kościół. Jego budowa przypada na lata 1669-1710.Kolejnymi opiekunami i fundatorami kościoła  po Władysławie IV byli Jan Kazimierz oraz Jan III Sobieski. Do 1904 r. w kościele znajdowali się kameduli, którzy w 1912 r. zostali wypędzenie przez zaborców i już nigdy do Polski nie powrócili. Ciekawostką jest fakt, że najbardziej znanym kamedułą na Bielanach, dzięki powieści Henryka Sienkiewicza, był brat Jerzy czyli pułkownik Jerzy Michał Wołodyjowski, którego figura w habicie widnieje w otworze wieży kościoła. Od 1915 r. opiekę nad kościołem przejęło Zgromadzenie Księży Marianów. Sprawowali oni swoją posługę do 1949 r. po czym przejęła ją Archidiecezja Warszawska. Wtedy właśnie podjęto pierwsze prace rekonstrukcyjne i konserwatorskie ukończone w 1965 r. 1 lipca ubr.kościół pw. Niepokalanego Poczęcia NMP został wpisany do rejestru zabytków pod nr 18/5. Sama parafia p. w. błogosławionego Edwarda Detkensa została utworzona w 1999 r. przez prymasa Polski Kardynała Józefa Glempa. W Kościele znajduje się wiele pięknych, oryginalnych obrazów oraz rzeźb, m.in. drewniane rzeźby pierwszych Kamedułów oraz niezniszczony plafon namalowany przez Michelangela Palloniego.

b_250_170_16777215_00_images_kolo_2017.08_2.jpgW ubiegłym roku podjęto decyzje o przeprowadzeniu prac remontowych i konserwacyjnych na terenie kościoła. 17 sierpnia 2017 r. członkowie Koła Młodych Inżynierów MOIIB mieli możliwość zwiedzenia świątyni i przyjrzenia się trwającym tam pracom. Uczestników wycieczki po budowie oprowadził przewodniczący koła Radosław Cichocki. Na tym etapie prac modernizacyjnych wykonano już czyszczenie oraz konserwacje zabytkowej drewnianej więźby dachowej. Rozpoczęto także pracę związane w wykonywaniem kanalizacji deszczowej. Najistotniejszą częścią prowadzonych prac konserwatorskich jest odświeżenie zabytkowych elementów elewacji. Wszystkie prace wykonywane są ręcznie z wielką starannością przez odpowiednio przeszkolonych pracowników, którzy -  co ciekawe są absolwentami Akademii Sztuk Pięknych. W ramach prac wykonywane jest piaskowanie oraz ręczne uzupełnianie ubytków elementów elewacji. Pierwszym etapem modernizacji zabytkowych elementów elewacji jest dokładne jej wyczyszczenie preparatami grzybobójczymi. Następnie należy ostrożnie wykuć uszkodzone elementy, przeprowadzić proces odsalania w miejscach, które tego potrzebują.

b_250_170_16777215_00_images_kolo_2017.08_3.jpgKolejnym etapem jest przystąpienie do ręcznych prac mających na celu uzupełnienie ubytków w elewacji, polegających na podklejeniu drobnych spękań, flekowaniu większych ubytków kamieniem o odpowiednim kolorze i strukturze. Całość prac jest bardzo pracochłonna ze względu na ręczne jej wykonywanie jednak przynosi  spektakularne efekty. Generalnym wykonawcą prac konserwatorskich jest firma Mariusz Makowiecki Dom Sztuki - Pracownia Konserwacji Malarstwa i Rzeźby Polichromowanej na czele z kierownikiem budowy Edwardem Makowieckim. Nadzór nad pracami konserwatorskimi pełni Roman Lulis i Tomasz Rawski. Bardb_250_170_16777215_00_images_kolo_2017.08_4.jpgzo dziękujemy Księdzu proboszczowi Wojciechowi Drozdowiczowi oraz kierownikowi budowy za miłe przyjęcie, wykład o historii kościoła oraz możliwość obejrzenia wszystkich prac konserwatorskich z bliska.  Była to dla nas - inżynierów różnych specjalności - ważna lekcja, pokazująca z jakim pietyzmem  konserwatorzy po wielu latach restaurują zabytkowe budowle i przywracają je do dalszego istnienia. Pozwoliło to każdemu z nas spojrzeć wgłąb naszej inżynierskiej duszy i  zadać sobie pytanie, czy nasze budowle przetrwają do podobnie sędziwego wieku i jaki wpływ będziemy mieć  na to?

Roman Lulis Eliza Łazeba i Radosław Cichocki